Co jest lepsze w życiu?

Co jest lepsze w życiu? Co jest lepsze w życiu?

Zrezygnowana właścicielka salonu kosmetycznego zapytała się mnie ,,Co jest lepsze w życiu: robić coś, co się kocha i klepać ,bide’ czy pracować w miejscu, za którym się nie przepada i zarabiać fortunę’’.

 

Nie ma dobrej odpowiedzi. Idealnie byłoby łączyć pasję z biznesem i jeszcze na tym zarabiać.

Będąc przedsiębiorcą trzeba mieć świadomość tego, że tak jak w każdej dziedzinie życia (małżeństwo, rozwój fizyczny czy emocjonalny, itp.) przychodzą gorsze dni.

Ważne jest to, by te gorsze dni nie przerodziły się w rutynę i chleb powszedni. Od Twojej odporności psychicznej zależy czy dasz sobie radę z kryzysem, który Cię dopada oraz czy zwrócisz się po pomoc do odpowiednich ludzi.

 

Jaki był jej problem?

Na pierwszy rzut oka problem tyczył się sprzedaży. Niskie obroty, które wynikały (zdaniem pracowników) z tego, że nikt w okresie letnim nie jest zainteresowany tego typu zabiegami.

Gdy przyjrzałam się temu głębiej okazało się, że co prawda wyniki były wyższe, lecz tylko w okresie świątecznym. Ciężko jest utrzymać firmę bazując na zyskach ze stycznia.

Właścicielka zdecydowała się na kompleksowy audyt w trakcie, którego okazało się, że wśród członków zespołu znajduje się osoba, która sukcesywnie obniża morale reszty. Jej główne motto brzmiało: ,tego się nie da- to się nie uda’. Zdemotywowana tym reszta grupy narzeka zastój oraz brak rozwoju.

Na podstawie audytu i obserwacji zaproponowałam szkolenia nie tylko ze sprzedaży, ale także z budowania zespołu.

Cena, jaką przedstawiłam zamurowała właścicielkę. Przyznała, że musi porozmawiać na ten temat z mężem (czyżby strach przed braniem odpowiedzialności?). Po 2 dniach oddzwoniłam do mojej potencjalnej klientki i w odpowiedzi dostałam informację, że ,Pani Żaneto nic z tego mąż się nie zgodził’. Porozmawiałyśmy jeszcze dłuższą chwilę odnośnie tego, że klientka ewidentnie nie czuje wsparcia ze strony męża, że nie czuje się właścicielką salonu.

Na tej podstawie przekazałam inne rozwiązania, które klientka zwieńczyła słowami ,ehhh’ – to była zapowiedź końca współpracy.

 

Czy to koniec?

Parę dni później otrzymałam telefon od Pani Kasi, że jest gotowa na zmiany i chce skorzystać z mojej propozycji. Postanowiła sprzeciwić się mężowi i wziąć spray w swoje ręce. Ustaliłyśmy daty szkoleń i wprowadzania narzędzi.

 

Po czasie…

Teraz, gdy dzwonię, by kontrolować wyniki szkolenia, widzę jak bardzo zmiany były potrzebne zarówno zespołowi jak i samej właścicielce (która ustaliła z mężem granice 🙂 ), wspomniany maruder został managerem grupy, który motywuje zespół do pracy. Wyniki poszły do góry razem z pewnością pracowników.

 

Pani Kasia już dawno odpowiedziała sobie na pytanie, które mi zadała. Teraz ja zadaje je innym: ,,Co jest lepsze w życiu: robić coś, co się kocha i klepać ,bide’ czy pracować w miejscu, za którym się nie przepada i zarabiać fortunę ?’’.