5 wskazówek dotyczących rekrutacji

5 wskazówek dotyczących rekrutacji 5 wskazówek dotyczących rekrutacji

Parę dni temu odwiedziłam swoją klientkę- Beatę, by przeanalizować wyniki sprzedażowe w jej zespołu. Na wstępie rozmowy dowiedziałam się, że jest ona załamana faktem, gdyż jedna z jej pracownic zaszła w ciąże, co wiąże się z koniecznością znalezienia innej osoby na to stanowisko. Gdy Beata wymawiała słowo REKRUTACJA jej brwi układały się w symetryczne V a na twarzy pojawiał się ogromny grymas (jak po wypiciu soku z cytryny). Te i inne mikro gesty dały mi jasny sygnał, iż moja klientka ma problem z budowaniem zespołu.

Zadałam, więc pytanie :,Jakie masz doświadczenie w tym zakresie?’

– ,Ogromnie nieprzyjemne Żaneto, wdrażanie nowego pracownika dla mnie to istny koszmar’ odpowiedziała.

 

Historia Beaty

Beata prowadzi swój salon od dobrych paru lat, z początku zaczynała swoją karierę z jednym pracownikiem. Z biegiem czasu i rozwojem firmy zrodziło się zapotrzebowanie na zatrudnienie dodatkowych rąk do pracy: ,Cieszyłam się, z szybkiego progresu i nawet przez myśl mi nie przeszło, że czeka mnie ciężkie zadanie opowiada.

Beata zamieściła ogłoszenia na portalach Internetowych. Odbyła dziesiątki rozmów o pracę. Po 2 miesiącach zatrudniła dwie osoby.

,Proces wdrażania pracowników (szczególnie, gdy nie mają doświadczenia), to ogromnie ciężka praca. Poza wykonywaniem swoich obowiązków, musiałam jeszcze uczyć pracowników jak sprzedawać i wykonywać zabiegi – spędzałam w pracy całe dnie’.

Po paru miesiącach pracownicy zaaklimatyzowali się w firmie Beaty. Właścicielka myślała, że najgorsze za nią. Wtedy niespodziewanie jedna z nich zwolniła się, by otworzyć własny biznes (tej samej branży). ,Byłam wściekła, bo wraz z odejściem zabrała także klientów, których obsługiwała- tak się nie robi. Moja firma była bliska upadku.’ Beata przetrwała kryzys zatrudniła kolejną osobę, wtedy jej pierwsza pracowniczka Ola zaszła w ciążę, więc Beata od nowa musiała rozpocząć proces rekrutacji. Sytuacja była naprawdę patowa, lecz po długich bojach udało się Beacie zbudować mocny zespół (który miałam przyjemność szkolić 🙂 ) . Gdy dowiedziała się, że sytuacja może się powtórzyć oblewał ją zimny pot.

Jakie błędy popełniała Beata:

  1. Nie uczyła się na błędach

Jakiś czas temu, farbowałam włosy z ciemnego koloru na blond. Oczywiste było, że nie uzyskam wymarzonego koloru od razu (proces rozjaśniania jest ciężki i żmudny). Zamiast przygotować się na efekt końcowy, który nie będzie mnie zadowalał myślałam  ,będzie inaczej’ podświadomie wypierałam możliwość, porażki- oczywiście nie udało się. Na drugi dzień dzwonię do męża bliska płaczu mówiąc, że nie wyszło. Odpowiedział : ,Przecież wiedziałaś, że tak będzie czemu jesteś załamana’. Oczywiście miał rację.

W przypadku Beaty jest podobnie. To kolejny raz, kiedy jej pracownik odchodzi na l4 a dla niej jest to ogromne zaskoczenie. Zamiast przygotować wcześniej plan awaryjny i wdrażać go w sytuacji patowej- jest załamana .

  1. Brak umowy lojalnościowej

W przypadku zatrudnienia pracownika oraz dodatkowych inwestycji w jego umiejętności (np. szkolenie) należy podpisać z nim, umowę lojalnościową.

  1. Brak delegowania zadań innym pracownikom

W przypadku, gdy rekrutujesz nową osobę do swojego zespołu i masz jeszcze innych pracowników, to najzwyczajniej wyznacz osobę, która będzie odpowiedzialna za wdrożenie nowicjusza. Ty jedynie kontroluj efekty, rozliczaj z osiągnięć.

  1. Staraj się o integracje całego zespołu.

Wystarczy zamiana jednego pracownika i cały zespół może pracować inaczej. Postaraj się, by nastroje w firmie były życzliwe a konflikty rozwiązywane na bieżąco.

 

Przede mną sporo pracy z Beatą nad kompetencjami managera. Po naszej pierwszej rozmowie widzę, że jej podejście do wyzwania, jakim jest REKRUTACJA zmienia się na dobre J