Co wysyłasz wraca

Co wysyłasz wraca Co wysyłasz wraca

Co wysyłasz wraca

Jeśli umawiasz się z klientem, współpracownikiem bądź Twoim pracownikiem czy szefem na telefon, napisanie maila, czy kontakt na fb to odpisz, odezwij się daj znać. W dzisiejszych czasach, kiedy technologia bardzo ułatwia nam komunikowanie się często po prostu zapominamy o tym, że dawno temu nie było nawet możliwości zadzwonienia z telefonu stacjonarnego do kolegi z pracy czy znajomego. Dziś świat daje nam multum możliwości. Co jest więc nie tak,,,

Zapominanie, olewanie, udawanie, że masz ważniejsze sprawy na głowie niż poinformowanie klienta o tym, że musisz przesunąć spotkanie z nim na inny dzień…to mogą być koszty Twojego postępowania – bo co będzie kiedy Ciebie tak potraktuje pracownik, potencjalny klient lub po prostu córka czy mąż.

Oto wskazówki co robić :

  1. Wytwórz w sobie nawyk informowania innych o przesuniętych, odwołanych spotkaniach, videokonferencjach, bądź zwykłych imprezach rodzinnych. Wprowadź do życia jedną formę kontaktu bądź dwie: np. informowanie smsem, lub dzwonienie. Jeśli korzystasz ze zbyt wielu, pogubisz się w gąszczu. I trzymaj się tego. Nawet jeśli druga strona nie odczyta smsa na czas, zawsze będziesz miał poczucie, że wysłałeś. I zrób to na czas, a nie pół godziny przed spotkaniem. Bo odwróć sytuację i pomyśl nad tym, że Tobie również by było przykro, gdybyś jechał już do drugiego miasta na spotkanie dwie godziny wcześniej a tu otrzymujesz wiadomość, 15 minut przed, że spotkanie odwołane…Wyjątkiem są sytuacje losowe.
  2. Nie emocjonuj się zawczasu. Jeśli klient lub pracownik chce się spotkać a Ty aż podskakujesz z radości – bo to wielki deal się szykuje, ochłoń i nie umawiaj się na jutro jak wiesz, że masz wizytę u lekarza i najzwyczajniej nie zdążysz. Umów się w realnym dla Ciebie terminie, jak ogarniesz swoje sprawy. To samo z wysyłaniem oferty…często słyszę: „jeszcze dziś do Pani wyślę ofertę wieczorem” – i co jest najczęściej ….nie ma oferty, bo wieczorem to jest czas na odpoczynek i tu sprawiasz, że jesteś niewiarygodny. A jeśli tracisz zaufanie klienta, to tracisz sprzedaż. Jeśli tracisz wiarygodność w oczach pracownika – tracisz autorytet.
  3. Idź na kurs asertywności. Przejrzyj internet, kup książkę, audiobooka lub idź na profesjonalne szkolenie w postaci warsztatu i poćwicz tę poszukiwaną w dzisiejszym świecie postawę. To pomoże i nie będziesz musiał nie odbierać telefonów „niewygodnych”, umawiać się na trudne spotkania i przewracać oczami bo nie umiesz odmówić. Nauczysz się mówić o sobie, używać „komunikatu Ja” asertywnie, aby sprawić przykrości klientowi, szefowi czy teściowej. A uwierz mi, bardziej przykro im jest jak jak dzwonią piszą a tu głucho w Twoim telefonie…bo nie wiesz jak się wykręcić, bo przecież wolisz iść na korty niż na setną do teściowej roladę. Albo masz już dość ofert garnków Zeptera. Tobie też nie było by miło, gdybyś dzwonił do klienta z przypomnieniem o zapłacie a tu ciągle głucho.

Wcielaj i powodzenia!

E/